Archive for the ‘ Kultura i Sztuka ’ Category

KRRiT wymyśliło sobie, choć nie samo, by w radiach puszczany był określony, przerażająco wręcz wysoki, wolumen polskiej muzyki. Słuchacze przyjęli decyzję Rady z niedowierzaniem. Dzięki tej decyzji mamy więc w eterze takie tuzy muzyki, jak Joanna Kulig, Maja Kraft czy Aneta Figiel, panie, których same nazwiska śmieszą, nie wspominając o ich bliskiej żartu twórczości. Recepta na sukces była prosta: weźmiemy melodię disco polo i na nowo zaaranżujemy. Zagraniczni artyści, o nieco głębszych horyzontach musieli ustąpić preferowanym polskim twórcom. Dla kogo dobre jest wprowadzenie tego nakazu? Na pewno nie stacje radiowe, które z całych sił muszą starać się tak dobierać repertuar, by nie stracić słuchaczy. Słuchacze są zaś wystawiani na próbę - radia sprawdzają, jak wiele polskiej muzyki nasze uszy potrafią znieść. Nie oszukujmy się więc: to tylko wydawnictwa i producenci korzystają na tym zapisie, wypuszczając bezkarnie śmieci na polski rynek muzyczny. No i oczywiście, mali polscy celebryci mają w końcu i swoje pięć minut. Wiele się nie namęczą, dużo nie natworzą a w radiu ich puszczą. Żyć, nie umierać. I zarabiać. Są inne sposoby poprawiania znajomości polskiej piosenki wśród Polaków. Sposoby te byłyby również w stanie poprawić jej jakość. Niestety, dla KRRiT najwyraźniej to nie poziom artystyczny jest najważniejszy.

 

Tego nikt się nie spodziewał, nawet przewidujący Warszawiacy. Gwiazdy i gwiazdki ostrzą sobie ząbki na nadchodzące przyjęcie. Janusz Gajos wyprawia urodziny. Niektórzy posądzają aktora o kryzys wieku średniego, niektórzy po prostu łapią się za głowę. Pytanie, co aktorowi strzeliło do głowy, pozostaje na razie bez odpowiedzi. Wśród zaproszonych widnieją na liście takie sławy jak Natalia Kukulska i Maryla Rodowicz. Czyżby szykował się mały koncert? Dodatkowo, wieść niesie, że pojawi się wokalista zespołu Kumka Olik, ostatnio wielce popularnego wśród… nastolatków! Nie wiadomo, czy Janusz Gajos pozbył się swojego menedżera lub zmienił agencję. Wiadomo natomiast, że pokazał twarz, jakiej do tej pory nie znaliśmy! Wielu mężczyzn zachowuje się podobnie w tym wieku. Żony nie są dla nich atrakcyjne, więc dla podtrzymania męskości kupują drogie samochody, wystawiają drogie przyjęcia. Chcą pokazać bogactwo. Zobaczymy, dokąd duma zaprowadzi Gajosa. Ciekawe, czy oprócz Maryli znajdzie się na przyjęciu ktoś w jego wieku… Warszawa kipi od podniecenia aferą. Ciekawe jest jeszcze jedno - czy w ślady Gajosa pójdą kolejni?

 

Jakoś nie udało mi się zaplanować tych wakacji, a że pada deszcz no to pomyślałam, że może coś poczytam. Szukałam czegoś interesującego na necie i faktycznie nawet coś jest, tylko, że nie wiem do końca czego chce. Musicie mi pomóc :P Pozycja Konik, szabelka Anna Nasiłowska to mój pierwszy wybór, dawne czasy, romantyczna i powikłana historia rodzinna. Mogłabym oddać się czemuś takiemu wieczorami… Druga możliwość to powieść Gro Dahle Grzeczna, bo bardzo mnie zaintrygowała historia. Wydaje się taka subtelna, a zarazem mocna. Lubię takie połączenia. Jeszcze jest jedna propozycja, mianowicie, uwaga, Małymi krokami do wielkości. Jak rozwinąć własną firmę. Zaskoczyłam was:P To chyba całkiem interesujące, ale nie wiem czy mój zasób wiedzy jest wystarczający, żeby do tego podejść… Także wielka prośba do was - pomóżcie mi wybrać!!! Serio, to koszmar wybrać tylko jedną z nich, więc zamykam oczy i zdaję się tylko na was!!! Teraz tez przypomniała mi się inna rzecz… Może jeszcze w czymś będziecie w stanie mi pomóc. Szukam podkładki pod laptopa:P Chciałabym coś takiego, tylko żeby mogło być polecone z czystym sumieniem i nie z jakiegoś oszukańskiego sklepu. Sama wpisywała w Google podkładka chłodząca pod laptopa sklep ale skąd mam wiedzieć, co jest dobre… Bardzo was proszę o pomoc. Gorące całuski na deszczowe dni i z góry dzięki!

 

Wakacje to czas odpoczynku, ale czemu by, zamiast spędzać ten czas bezproduktywnie, nie sięgnąć po interesującą lekturę? Czytanie nie musi być męczące ani nudne, to już nie czasy literatury ciężkiej, jak Potop i Krzyżacy, dzisiejszy rynek oferuje nam o wiele większy wybór. Ostatnio wpałda mi w ręce pozycja Joan D. Vinge Kowboje i obcy, która jest prawdziwą wyprawą w obce światy, jak na science fiction przystało. Jeśli ktoś boi się gatunku sci-fi, prostuję: Kowboje i obcy nie są pod tym względem nachalną pozycją, fabuła jest na tyle realistyczna, że przerysowany świat akcji nie przeszkadza. Przeciwnie, dodaje smaku historii. Fabuła książki oparta jest na tajemniczej historii mężczyzny bez tożsamości, któremu jednak wierzy całe miasteczko, do którego przybywa. Bohater będzie miał przed sobą prawdziwie karkołomne zadanie, przedmiotem którego stanie się miasteczko, a naocznymi obserwatorami my, czytelnicy. Książkę czyta się jednym tchem, jest idealna do relaksu na hamaku w ogrodzie. No, chyba, że mamy taką pogodę jak przez ostatni miesiąc? W takim razie, mata do masażu na podłogę, cicha muzyka i dopiero wtedy możemy oddać się w całości krainom wyobraźni…

 

Rynek amerykański w ostatnie święta podbijała animowana kreskówka (w rozszerzonej wersji) Scooby-Doo i duchy dvd box, przez wszystkie serwisy polecana jako strzał w dziesiątkę w ramach prezentu na gwiazdkę dla dzieciaków. Czym uwiódł dzieci ten niezgrabny duet: bogobojny pies Scooby i jego równie tchórzliwy pan, tropiący duchy? Tajemnica tkwi przede wszystkim w dobrze przeprowadzonym marketingu firmy Warner Bros. To nie tylko przypadek filmu Scooby-Doo i duchy. Sukces ten i stosowana praktyka marketingowa znane są od dawna. Disney od kilku lat promuje wszystkie swoje postacie drugoplanowe, jak np. wróżkę Dzwoneczek z Piotrusia Pana. Później, maluchy jak moje dziecko, kolekcjoner gadżetów filmowych z ulubionymi bohaterami bajek, po każdym seansie powiększają swoją kolekcję suwenirów. Zakupiona niedawno multirama stała się stacją przystankową dla małych ludzików z ulubionych filmów Piotrusia. Jeden film napędza bowiem całą machinę sprzedaży gadżetów, zabawek, kolorowanek, zeszytów, gumek do włosów, ubrań… Dzieci są bardzo łase na takiej gadżety i potrafią skupić całą swoją wolę na zdobyciu jednej rzeczy. Jako matce, trudno jest mi powiedzieć nie swojemu dziecku. Chcę, żeby miał wszystko, co chce. Tym samym wiem, kogo kasę zasilam… Ale czy mamy realny wybór? Każde dziecko powinno być szczęśliwe w dzieciństwie i mieć to, co jego rówieśnicy, by nie wpaść w kompleksy. Być może jest to budowanie kultury masowej, ale jest fair. Amerykanie to wiedzą i ustawiają się w kolejkach po Scoobyego.