Każdego roku, kiedy zbliża się zima, nachodzi nas nastrój, niczym nostalgia. Rozmyślamy nad przemijaniem, nad naszym życiem doczesnym i wiecznym. Nastrojowi sprzyja aura za oknem. Raz pada deszcz nieustanny, innym razem widzimy mgły jednostajne, ciężkie i gęste. A tuż przed nami grudzień ze swoimi śnieżnymi dniami i nocami mroźnymi. Wszystko to powoduje, że nasz nastrój jest równie przygaszony, energia przyciszona.
Kiedy nachodzi nas nastrój zimowy i najchętniej byśmy się do mysiej dziury schowali albo udali się w sen zimowy jak niedźwiedzie, wtedy jest oznaka, że trzeba wziąć się w garść. Zima to typowa dla polskiego krajobrazu aura. Mrozy i tak nie są już tak diabelsko siarczyste, jak to było jeszcze przed kilkunastoma laty. Obecnie, pogoda i klimat ulegają ociepleniu, co widać doskonale na przykładzie naszego kraju. Cierpią na tym krajobrazy, ponieważ trącą w jakimś sensie swój urok dotychczasowy. Nie ma już tyle śniegów, co kiedyś, mrozów o kilkudziesięciu minusowym termometrze. Dzisiaj można się już zaopatrzyć w jedyną cieplejszą kurtkę, ale nie musi to już być gruby kożuch, jakie nosiło się niedawno w naszym kraju. Zresztą, ówczesna moda pokazuje i jest przykładem na to, jak zmieniła się pogoda. Nie są produkowane już super ciepłe okrycia wierzchnie, ponieważ wcale nie sprzedają się dobrze. Nasz polski klimat robi się już niczym angielski. Dużo deszczu, mżawek mgieł i wiatrów. Co za tym idzie, opadów śniegu jest coraz mniej, tak samo jak siarczystych mrozów i gołoledzi, nawet ciepłe Mazowsze tak ma.
W czas zimowy, nie trzeba zatem myśleć tylko o śnie zimowym. Teraz aura jest na tyle przystępna, ze można tenże czas wykorzystać doskonale na wyjazdowe wycieczki weekendowe, na wypady w góry na narty i na deskę snowboardową. Grudzień i styczeń to poza tym czas świąteczny, który spędzamy z rodziną i najbliższymi nam osobami.

Tags: ,

Leave a Reply