Posts Tagged ‘ alkoholizm ’

Nadszedł czas opuszczenia zakładu karnego. Byłem wolny , ale nadal uwięziony przez nałóg. Nie miałem mieszkania ani bliskich. Jedynie stróż z zamkniętego osiedla , na którym mieszkałem zlitował się nade mną.

Okazało się przez całe dwa lata ,które spędziłem w przymusowym „sanatorium”, przechowywał w swoim garażu mój samochód. Po dwóch latach jego wartość spadła z dwustu tysięcy złotych na sto tysięcy.

Depresja leczenie skłoniły mnie do sprzedania samochodu. Sto tysięcy na rozpoczęcie nowego życia to nie dużo, ale co mają powiedzieć recydywiści ,którzy nie mają odłożonych nawet stu złotych?

Alkoholizm leczenie nie były obce znajomemu stróżowi i może dlatego był tak pomocny dla mnie. Pierwszym moim odruchem była myśl by kupić mu przysłowiową flaszkę w podzięce. Szybko jednak olśniło mnie ,że zarówno ja jak i on jesteśmy alkoholikami.

Poza tym ,bałbym się wejść do sklepu monopolowego, po tym wszystkim co mnie spotkało. By szybko sprzedać samochód, musiałem dodatkowo obniżyć jego cenę o trzydzieści tysięcy złotych. Po sprzedaniu samochodu wynająłem kawalerkę. Może dwa lata temu bym się nie odnalazł w takim małym mieszkaniu, lecz po dwóch latach spędzonych w celi, było ono dla mnie apartamentem.

Minął miesiąc ,a ja nadal szukałem pracy. Minął miesiąc ,a ja nadal nie tknąłem alkoholu. To niewątpliwie sukces , lecz taki stan rzeczy miałem utrzymać już do końca życia. Choćby jedna kropla alkoholu na moim języku, mogłaby spowodować powrót do nałogu.

 

Inne Comments Off

FAZA 1 rozpoczyna się zwykle w czasie towarzyskiego spotkania. Wypalony pierwszy papieros z marihuaną czy też pierwsza dawka amfetaminy zażywana dla towarzystwa nie zapowiada jeszcze uzależnienia.

Jest to jednak ważny okres, w którym wyrostek zapoznaje się z działaniem narkotyków, uczy się jak należy je zażywać aby osiągnąć określony rezultat oraz jakie potrzeby może przy ich pomocy zaspokoić.

Jeżeli pierwszy papieros marihuany ułatwił mu dostęp do grupy, przyniósł akceptację kumpli , pomógł rozluźnić się i dobrze imprezować, istnieje duże prawdopodobieństwo, że przy następnej tego typu sytuacji również będzie chciał umieć sobie czas korzystają z tego środka.

W pierwszej fazie narkotyk zażywany jest zwykle przy okazji. Marihuanę podpala się w towarzystwie znajomych, w czasie występów rockowych, na imprezach. Amfetaminę zażywa się tylko specjalych okolicznosciach. Przed egzaminem, czy w czasie całonocnego party. W tym czasie nie kupuje się jeszcze narkotyki, a raczej czeka aż ktoś nimi wyprobować

W fazie pierwszej trudno jest rozpoznać czy ktoś bierze narkotyki, czy nie. Jedynym sposobem jest przyłapanie początkującego narkomania na gorącym uczynku lub też znalezienie dowodów rzeczowych: strzykawki, tabletek, wysuszonych listków przypominających pokruszoną natkę pietruszki (marihuana), malutkich woreczków z białym proszkiem.

FAZA 2 w tej fazie rozpoczyna się już poszukiwanie narkotyków. Początkujący narkoman nie czeka na specjalne okazję , w których będzie mógł wypalić marihuanę czy zażyć inny narkotyk. Poznaje cennik i osoby, które mogą mu sprzedać dowolne "lekarstwo". Nauczył się, że przy pomocy odpowiedniej dawki środka odurzającego może poprawić swoje samopoczucie kiedy tylko zechce. Powoli cały jego czas i aktywność organizowane są wokół poszukiwania narkotyku i jego zakupu. Wzrasta częstotliwość zażywania.

W tym okresie narkoman rozpoczyna prowadzenie 2 żyć . Chcąc zabezpieczyć się przed interwencją rodziców czy znajomych, uczy się zakładać maskę, kraść. Na pozór jest zgodnym dzieckiem, dobrym uczniem czy pracownikiem.

- Doszedłem do tego, że nosiłem ze sobą dodatkowy komplet odzienia: jeden, który obowiązywał w domu i szkole, drugi, w którym dobrze się czułem w czasie spotkań z kolegami. - wspomina jeden z narkomanów - Kiedy wracałem do domu, przebierałem się za grzeczne dziecko, wkładałem gumę do ust, przyczesywałem włosy i naciskałem na dzwonek.

Dobry obserwator potrafi jednak mimo maskowania wychwycić zmiany w zachowaniu nastolatka. Jego nastrój jest chwiejny. Okres bierności i wycofania przeplatany jest nagłą aktywnością, wybuchem agresji. Jest drażliwy, reaguje nieproporcjonalnie do bodźca, coraz mniej czasu poświęca swoim dawnym zainteresowaniom. Chętnie też izoluje się od rodziny i znajomych.

O ile w pierwszej fazie narkotyk był potrzebny dla poprawy nastroju, to w fazie drugiej traktowany jest jak lekarstwo na wszelkiego typu dolegliwości. Pomaga znosić przykre sytuacje i uczucia, pełni rolę mechanizmu obronnego.

W pierwszej fazie człowiek zwykle wypiera się przed innymi, że przyjmuje narkotyki. W fazie drugiej oszukuje samego siebie: Kontroluję sytuację - mówi (i myśli) - Biorę tylko wtedy kiedy chcę.

Narkomania jest to zwykle bardzo wyczerpująca faza: ciągłe zaprzeczanie, prowadzenie podwójnego życia, strach przed wykryciem, utrata kontroli nad przyjmowanymi środkami owocuje podłamaniem. Zaczyna się kolejna faza nałogu.

FAZA 3 nagle uczucie odurzenia staje się najlepszą sprawą w życiu. Narkotyk potrzebny jest po to, aby uniknąć bólu, niepokoju, złego samopoczucia. Jest też coraz częściej przyjmowany. Dochodzi do tego, że narkoman nie jest w stanie funkcjonować bez zażycia środka odurzającego.

Zwykle też w tej fazie sięga się po coraz większą ilość narkotyków z powodu rozwijającej się tolerancji w organizmie. Zdarzają się pierwsze przedawkowania, zatrucia, utraty przytomności.

Narkoman przestaje dbać o pozory. Zaakceptował narkomański styl bycia, nie widzi w tym nic złego. Teraz wszyscy tak żyją - uspokaja najbliższych. Poza tym jest mu to obojętne, co o nim myślą inni ludzie.

Związane z przyjmowaniem środków odurzających przedmioty często pozostawia na widoku. Ponieważ bierze coraz więcej narkotyków, coraz więcej pieniędzy musi mieć też na ich zakup. Wyjściem z tej sytuacji stają się kradzieże lub pośredniczenie w sprzedaży środków narkotycznych.

Wybawieniem na poczucie winy związane z braniem staje się oczywiście środek odurzający.

Coraz mocniej zaznacza się granica między normalnym światem a narkomanem. Inni ludzie wydają mu się o wiele szczęśliwsi i bardziej godni życia niż on sam. Zdarza się, że popełnia samobójstwo.

Narkoman w El fazie traci nie tylko kontrolę nad przyjmowaniem narkotyków, ale i nad całym życiem. Zwykle przerywa naukę w szkole lub porzuca pracę.

Ma kłopoty z koncentracją i pamięcią. Popada w konflikt z prawem. Często też dochodzi do zerwania więzi z ukochanymi. Nawet jeżeli mieszka w domu, to staje się kimś obcym, lokatorem, który przychodzi na nocleg. Łatwiej jest też poznać narkomana w tej fazie.

Jego organizm jest coraz bardziej wycieńczony. Jeżeli brał środki pobudzające (amfetamina, kokaina) może chorować na anemię. Ma uszkodzoną serce. Przy podawaniu dożylnym narkotyków często zdarzają się stany zapalne żył. Do tego dochodzi jeszcze duża rozstrojenie nastroju i kłopoty z komunikacją.

FAZA 4 jest to faza ostania w narkomańskiej fazie. Narkotyki stają się czymś tak powszechnym jak jedzenie czy picie i podobnie niezbędnym do życia. W tej fazie nie bierze się już po to aby być odurzonym, lecz po to, aby w miarę naturanie działać. Brak narkotyku oznacza objawy głodowe i ból. Wyniszczony organizm coraz gorzej znosi kolejne dawki, osłabiony układ obronny nie jest w stanie walczyć z chorobami. Coraz częściej zdarza się zapaść. Jest to faza najgłębszej degradacji, po której następuje już tylko zgon, rzadziej decyzja o detoksycji.

 

Początek uzależnienia jest trudny do nakrycia, ponieważ granica między piciem ze znajomymi, a uzależnieniem w początkowej fazie jest bardzo płynna. Są jednak symptomy, które dotyczą prawie wszystkich osób uzależnionych i ich wystąpienie powinno być niebagatelnym ostrzeżeniem. Jednym z nich są tak zwane palimpsesty, czyli pauzy w pamięci, urwany film. Kolejnym jest klinowanie, czyli niwelowanie ujemnych skutków picia alkoholu. Mówiąc o wzroście uzależnienia można wyodrębnić trzy fazy rozwoju uzależnienia: alarmującą, krytyczną i chroniczną. Okres trwania każdej z nich bywa bardzo różny i jest zależny od kilku czynników i uwarunkowań dotyczących konkretnej osoby. Jest to jednak choroba postępująca i zdecydowanie dąży do degradacji we wszystkich ważnych sferach życia.

Założeniem przypadłości alkoholowej jest uzależnienie psychiczne i fizyczne od czynnika przeobrazającego świadomość, jakim jest alkohol. Uzależnienie psychiczne ukazuje się koniecznością lub wręcz naciskiem drinkowania dla uzyskania lepszego humoru bądź doznania ulgi w nieprzyjaznych kondycjach psychicznych.

Alkoholowy Zespół Abstynencyjny ludzi postrzega alkoholizm w kategoriach słabości charakteru, grzechu lub braku silnej woli. Nie dostrzegają oni potrzeby kuracji alkoholików. Częsty jest również Alkoholowy Zespół Abstynencyjny także Alkoholowy Zespół Abstynencyjny też pogląd, że gdyby nie chciał to by nie pił Jest to jednak, jak wiele innych chorób, choroba niezawiniona. Rozwija się podstępnie, najczęściej bez świadomości uzależnionego. Nikt nie decyduje się zostać alkoholikiem. Zmiany, jakie zachodzą w psychice osoby uzależnionej nie pozwalają jej dostrzec rozmiaru zniszczeń spowodowanych piciem. Tak jak inne choroby alkoholizm ma swoją definicję, numer statystyczny i objawy. Poza musem picia, wzrostem tolerancji i objawami zespołu abstynencyjnego należą do nich także: ograniczenia w kontrolowaniu czasu zaczynania i kończenia picia oraz spożywanej ilości, stopniowe rezygnowanie z wariantowych przyjemności i obowiązków oraz picie mimo dowodów destrukcyjności nadużywania alkoholu.

Mimo iż każdy człowiek jest odmienny, to przebieg tej słabości bywa znacznie porównywalny u wszystkich osób nią dotkniętych. Nieleczony alkoholizm jest schorzeniem zagrażającą życiu. Skróca on życie przeważnie o 10-15 lat u osób niepodejmujących terapii. Alkoholicy odchodzą przeważnie z powodu dysfunkcji spowodowanych przez dużego spożycia alkoholu ewentualnie giną niefortunnie w zdarzeniach samochodowych, w skutek groźnych poczynań czy samobójstwa. Jest to także choroba chroniczna - czyli niewyleczalna. Można zaledwie zastopować jej rozwój. Stąd także termin trzeźwiejącego alkoholika, nie wykurowanego.

Przyzwyczajenie fizyczne objawia się min. wzrostem tolerancji na alkohol. Znaczy to, że, człowiek uzależniona czuje potrzebę by dawkować coraz więcej dla uzyskania podobnych efektów. W ostatnich fazach uzależnienia tolerancja zwykle spada. Innym charakterystycznym objawem uzależnienia fizycznego jest Alkoholowy Zespół Abstynencyjny występujący przy zmniejszeniu dawki wypijanego alkoholu lub odstawieniu. Pokazują się bardzo przykre objawy-niepokój i nerwowość, dreszcze i drżenie kończyn, skurcze mięśniowe, poty, nudności, a nawet zaburzenia świadomości i majaczenia. Osoba uzależniona stara się szybko usunąć te cierpienia przy pomocy alkoholu.

Alkoholizm jest chorobą pierwotną. Dowodzi to, że, jest źródłem wielu innych chorób, patologii i komplikacji mentalnych. Ograniczeniem rozstrzygnięcia tych niedyspozycji jest zrezygnowanie z picia. Następnym kryterium zmiany jakości egzystencji istoty uzależnionej jest terapia uzależnienia. Jej rezultatem są mocne i nieprzemijające zmiany w wielu najistotniejszych obszarach funkcjonowania danej osoby. Powinny one dotyczyć stosunku, ocen, wartości, umiejętności, zachowań, traktowania innych, przeżywania i odczuwania oraz myślenia. Niezastąpioną do tego jest profesjonalna poada medyczna i terapeutyczna.

Wyłącznym prawidłowym nastawieniem do choroby alkoholowej jest kompleksowe poddanie się terapii. Dzięki niemu osoba chora ma możliwość nauczyć się funkcjonowania we wszystkich etapach życia bez alkoholu. Powinno ono zaczynać się detoksykacją, czyli odtruciem organizmu pod opieką lekarza. Potem powino się rozpocząć szeroko zakrojone oddziaływania terapeutyczne. Najlepsze wyniki daje skojarzenie zespołowej terapii uzależnienia, terapii jednoosobowej, nauki oraz częstego uczestnictwa w grupach wsparcia na przykład Wspólnoty AA. Wbrew temu iż alkoholizm jest dysfunkcją nieuleczalną i chroniczną odpowiednia terapia pozwala na zastopowanie wzrostu uzależnienia i zdecydowaną zmianę klay egzystencji.