Wystarczy dać sobie trochę czasu, aby różne strefy życia (teraz gdzieś zagubione) odnalazły swoje miejsce. To wcześniej czy później nastąpi. W chwilach zwątpienia, warto robić sobie bilans zysków i strat. Na początku może się wydawać, że straty są większe: czas ucieka, a ty "siedzisz" w domu z dzieckiem, nie rozwijasz się, jesteś permanentnie zmęczona, nie radzisz sobie z nawałem obowiązków. Po pewnym czasie, gdy odzyskasz równowagę, zorientujesz się jednak, że zyski równoważą, a czasem o niebo przewyższają straty. Uświadomisz sobie, że te kilka miesięcy i dziecięce towarzystwo w domu to niezwykły etap w życiu, jedyny i niepowtarzalny. Tak jak pierwszy uśmiech, pierwsze kroki czy wypowiedziane po raz pierwsze słowo "ma -ma". Nieprzespane noce czy ataki kolki miną, za to przed tobą rysuje się jedna z najbardziej fascynujących w życiu przygód - doświadczenie macierzyństwa. Dla dzieci rodzice mogą poświęcić się bardziej, niż by to wcześniej podejrzewali.
Z czasem twoje ciało odzyska formę. Sprzyja temu karmienie piersią, długie spacery i codzienna krzątanina. Nawet krótka, ale systematyczna gimnastyka pomoże ci zrzucić zbędne kilogramy i nabrać wigoru. W wielu miastach organizowane są specjalne zajęcia dla kobiet po porodzie, na które można przychodzić z dzieckiem. Warto z takiej oferty skorzystać nie tylko dla sylwetki. Dzięki takim zajęciom poznasz inne mamy, porozmawiasz, wymienisz się doświadczeniami. Dzięki nim codzienność przestaje być taka przytłaczająca. Uświadomisz sobie również, że rozterki, które przeżywasz dotyczą wielu innych młodych matek i że są one zupełnie normalne na tym etapie życia. A łatwiej je przeżyć dzieląc się nimi z innymi. Zwykle gdy dzieci są już nieco starsze, możemy znaleźć nieco czasu dla siebie.
Powoli lęki i niepokoje ustępują miejsca rutynie. Życie kręci się tylko i wyłącznie wokół noworodka - karmienie-przewijanie-usypianie, karmienie -przewijanie- usypianie. I tak mija dzień za dniem. Zdarza się, że ogarnia cię zniechęcenie i żal za dawnym życiem. Przestałaś widywać się z przyjaciółmi, wychodzić do kina. Masz wrażenie, że kariera zawodowa stanęła pod znakiem zapytania, a prawdziwe życie toczy się gdzie indziej. Gdy mąż wraca z pracy oczekujesz, że przejmie opiekę nad dzieckiem i będziesz mieć chwilę wytchnienia. Tymczasem on jest także przemęczony i marzy o chwili spokoju… Relacje między wami w tym czasie często ulegają zmianie. Skupieni na dziecku i obowiązkach z trudem znajdujecie chwile dla siebie. Bywa, że kobieta karmiąca piersią nie ma ochoty na zbliżenia intymne. Hormony wspomagające laktację hamują libido. Im więcej rozmawiacie ze sobą w tym czasie tym lepiej. Intymna rozmowa pozwala pielęgnować więź nawet wtedy gdy na fizyczną bliskość jest jeszcze za wcześnie. Mimo zmęczenia należy postarać się podzielić czas dla noworodka i dla partnera.
Wahania nastroju, które towarzyszą połogowi tłumaczy się zazwyczaj "burzą hormonów". Wiele mam doświadcza wtedy spadku nastroju, który zwykle mija w ciągu kilku tygodni. Euforia przeplata się z lękiem. Z jednej strony rozpiera cię duma z noworodka, leżącego bezpiecznie przy tobie, z drugiej strony z niepokojem myślisz o wszystkich tych o wyzwaniach które stawia przed tobą macierzyństwo. Jak wszystkie matki chcesz zrobić coś najlepszego dla noworodków.
Przewijanie i ubieranie nie jest już tak straszne jak na początku. Niemowlę nabiera ciała, nie jest już tak kruche. Pory karmienia powoli stabilizują się, a przerwy pomiędzy karmieniami są dłuższe. Normujący się plan dnia pozwala coraz lepiej się zorganizować. Jednak w głębi duszy nadal pojawiają się wątpliwości: czy jestem dobrą mamą, czy właściwie dbam o noworodka, czy dam radę? Szukając odpowiedzi najlepiej zaufać intuicji. Wertowanie zbyt wielu poradników, słuchanie sprzecznych rad mamy czy teściowej sprawia, że masz coraz więcej rozterek. Lepiej wówczas uwierzyć w siebie i swój instynkt, który coraz bardziej daje o sobie znać.
Niektóre kobiety zaczynają kochać dziecko, kiedy trzymają je po raz pierwszy w ramionach. Dla dzieci potrafią znieść ból i bezsenność. Są jednak i takie, u których miłość macierzyńska rodzi się stopniowo. Nie obwiniaj się, jeśli tuż po porodzie nie zalała cię fala wielkiej miłości. Przyjdzie z czasem. Może wraz z pierwszym świadomym spojrzeniem, a może z pierwszym uśmiechem maleństwa. Dla noworodków matka jest najważniejszą osobą, choć nie potrafią tego powiedzieć.
Ciąża, poród, karmienie piersią - pomagają matce oswoić się z nową rolą. Mężczyźnie jest trudniej. Zajmuje mu to znacznie więcej czasu. Pierwszy fizyczny kontakt z dzieckiem, w czasie porodu lub tuż po nim, to z pewnością silne doznanie, które w mężczyźnie może wyzwolić pierwsze doznanie ojcostwa. Jest dumny, a jednocześnie onieśmielony. Patrzy na dziecko z ciekawością, ale często boi się go wziąć na ręce, przewinąć czy utulić. Daj mu trochę czasu, ale jednocześnie staraj się go zachęcić do częstych kontaktów z dzieckiem. To właśnie w czasie pierwszych kąpieli, zmieniania pieluszek, czy kołysania do snu narodzi się pomiędzy nimi więź. Dziecko także musi mieć okazję poznać tatę - rozpoznawać jego zapach, uśmiech, głos. Mężczyzna (jak wszystko) poznaje dzieci w działaniu - zachęć go do współpracy. Mężczyźni często czują się w tej nowej sytuacji zepchnięci na drugi plan. Nie pozwól, by twój partner poczuł się wykluczony z tej nowej waszej wspólnoty.