Noworodek jest bardzo bezkompromisowy. Je kiedy chce i ile chce, śpi kiedy chce i jak długo chce (często długo w dzień i krótko w nocy, akurat zupełnie odwrotnie niż byś sobie tego życzyła). Od początku istnienia kategorycznie domaga się byś zaspokajała jego potrzeby. Teraz. Natychmiast. Robisz wszystko na każde dziecięce żądanie i niemal bez przerw nosisz malca, który pozostawiony sam, dość szybko okazuje swoje niezadowolenie. To że musisz być niewyspana, że nie masz chwili dla męża może sprawiać ze pojawi się w tobie uczucie osaczenia, że dziecko zacznie cię irytować. Nie obwiniaj się za to. To normalne i naturalne uczucie które nie jest obce większości matek. Dla niemowląt wytrzymać jednak można wszystko.
Powoli lęki i niepokoje ustępują miejsca rutynie. Życie kręci się tylko i wyłącznie wokół noworodka - karmienie-przewijanie-usypianie, karmienie -przewijanie- usypianie. I tak mija tydzień za tygodniem. Zdarza się, że ogarnia cię zniechęcenie i żal za dawnym życiem. Przestałaś widywać się z przyjaciółmi, wychodzić do kina. Masz wrażenie, że kariera zawodowa stanęła pod znakiem zapytania, a prawdziwe życie toczy się gdzie indziej. Gdy mąż wraca z pracy oczekujesz, że przejmie opiekę nad niemowlakiem i będziesz mieć chwilę wytchnienia. Tymczasem on jest także przemęczony i marzy o chwili spokoju… Relacje między wami w tym czasie często ulegają zmianie. Skupieni na dziecku i obowiązkach z trudem znajdujecie chwile dla siebie. Bywa, że kobieta karmiąca piersią nie ma ochoty na zbliżenia intymne. Hormony wspomagające laktację hamują libido. Im więcej rozmawiacie ze sobą w tym czasie tym lepiej. Intymna rozmowa pozwala pielęgnować więź nawet wtedy gdy na fizyczną bliskość jest jeszcze za wcześnie. Mimo zmęczenia należy postarać się podzielić czas dla dziecka i dla partnera.
Z czasem twoje kształty odzyskają formę. Sprzyja temu karmienie piersią, długie spacery i codzienna krzątanina. Nawet krótka, ale systematyczna gimnastyka pomoże ci zrzucić zbędne kilogramy i nabrać wigoru. W wielu miastach organizowane są specjalne zajęcia dla kobiet po porodzie, na które można przychodzić z dzieckiem. Warto z takiej oferty skorzystać nie tylko dla sylwetki. Dzięki takim zajęciom poznasz inne mamy, porozmawiasz, wymienisz się doświadczeniami. Dzięki nim codzienność przestaje być taka przytłaczająca. Uświadomisz sobie również, że rozterki, które przeżywasz dotyczą wielu innych młodych matek i że są one zupełnie normalne na tym etapie życia. A łatwiej je przeżyć dzieląc się nimi z innymi. Zwykle gdy dzieci są już nieco starsze, możemy znaleźć nieco czasu dla siebie.
Jako mama mama wsłuchujesz się w każde noworodka westchnienie, niepokoisz się dziwnymi minami. Wkrótce po powrocie do domu zostajesz z maleństwem sama - rodzina wpada okazjonalnie z wizytą, mąż musiał już wrócić do pracy. Cały ciężar opieki nad dzieckiem spoczywa więc na twoich barkach. Nic dziwnego, że w tej sytuacji czujesz się zagubiona. Dotychczasowe przyzwyczajenia i tryb życia zmieniają się radykalnie. Twoje wyobrażenia o bezstresowym spacerze z wózkiem w promieniach słońca, czy czytaniu książki w fotelu obok łóżeczka ze śpiącym słodko niemowlęciem musisz odłożyć na półkę z bajkami.
Przewijanie i ubieranie nie jest już tak straszne jak na początku. Niemowlę nabiera ciała, nie jest już tak kruche. Pory karmienia powoli stabilizują się, a przerwy pomiędzy karmieniami są dłuższe. Normujący się plan dnia pozwala coraz lepiej się zorganizować. Jednak w głębi duszy nadal pojawiają się wątpliwości: czy jestem dobrą mamą, czy właściwie dbam o noworodka, czy dam radę? Szukając odpowiedzi najlepiej zaufać intuicji. Wertowanie zbyt wielu poradników, słuchanie sprzecznych rad sąsiadek czy teściowej sprawia, że masz coraz więcej rozterek. Lepiej wówczas uwierzyć w siebie i swój instynkt, który coraz bardziej daje o sobie znać.
Wystarczy dać sobie trochę czasu, aby różne strefy życia (teraz gdzieś zagubione) odnalazły swoje miejsce. To wcześniej czy później nastąpi. W chwilach zwątpienia, warto robić sobie bilans zysków i strat. Na początku może się wydawać, że straty są większe: czas ucieka, a ty "siedzisz" w domu z noworodkiem, nie rozwijasz się, jesteś permanentnie zmęczona, nie radzisz sobie z nawałem obowiązków. Po pewnym czasie, gdy odzyskasz równowagę, zorientujesz się jednak, że zyski równoważą, a czasem o niebo przewyższają straty. Uświadomisz sobie, że te kilka miesięcy i dziecięce towarzystwo w domu to niezwykły etap w życiu, jedyny i niepowtarzalny. Tak jak pierwszy uśmiech, pierwsze kroki czy wypowiedziane po raz pierwsze słowo "ma -ma". Nieprzespane noce czy ataki kolki miną, za to przed tobą rysuje się jedna z najbardziej fascynujących w życiu przygód - doświadczenie macierzyństwa. Dla dzieci rodzice mogą poświęcić się bardziej, niż by to wcześniej podejrzewali.
Niektóre kobiety zaczynają kochać dziecko, kiedy trzymają je po raz pierwszy w ramionach. Dla dzieci potrafią znieść ból i bezsenność. Są jednak i takie, u których miłość macierzyńska rodzi się stopniowo. Nie obwiniaj się, jeśli tuż po porodzie nie zalała cię fala wielkiej miłości. Przyjdzie z czasem. Może wraz z pierwszym świadomym spojrzeniem, a może z pierwszym uśmiechem bobasa. Dla noworodków matka jest najważniejszą osobą, choć nie potrafią tego powiedzieć.
Ciąża, poród, karmienie piersią - pomagają kobiecie oswoić się z nową rolą. Mężczyźnie jest trudniej. Zajmuje mu to znacznie więcej czasu. Pierwszy fizyczny kontakt z dzieckiem, w czasie porodu lub tuż po nim, to z pewnością silne doznanie, które w mężczyźnie może wyzwolić pierwsze doznanie ojcostwa. Jest dumny, a jednocześnie onieśmielony. Patrzy na niemowlę z ciekawością, ale często boi się go wziąć na ręce, przewinąć czy utulić. Daj mu trochę czasu, ale jednocześnie staraj się go zachęcić do częstych kontaktów z dzieckiem. To właśnie w czasie pierwszych kąpieli, zmieniania pieluszek, czy kołysania do snu narodzi się pomiędzy nimi więź. Dziecko także musi mieć okazję poznać tatę - rozpoznawać jego zapach, uśmiech, głos. Mężczyzna (jak wszystko) poznaje dzieci w działaniu - zachęć go do współpracy. Mężczyźni często czują się w tej nowej sytuacji zepchnięci na drugi plan. Nie pozwól, by twój partner poczuł się wykluczony z tej nowej waszej wspólnoty.