Posts Tagged ‘ dziecko ’

Dzień Dziecka, obchodzony 1 czerwca jest dniem radosnym dla każdego dziecka - małego i dużego. Każde z nich wyczekuje tego dnia, jak niesamowitego wydarzenia. Dzień ten powinien być wypełniony przyjemności - począwszy od nu telli na śniadanie, a skończywszy na położeniu się spać później niż zazwyczaj. Jest jeszcze jeden aspekt dnia dziecka, na który każdy maluch wyczekuje z niecierpliwością - prezent! Oczywiście, nie są to urodziny - prezent na Dzień Dziecka powinien być upominkiem, a nie furą prezentów. Tym bardziej więc musimy się kierować dużym wyczuciem, żeby nie kupić dziecku czegoś co kompletnie nie trafi w jego gust. Powinniśmy nasz zakup gruntownie przemyśleć, i to nie pod kątem jego praktyczności. Prezent dla dziecka powinien wiązać się z zainteresowaniami dziecka i modą panującą wśród jego rówieśników. Niektóre zabawki mogą się nam wydawać brzydkie i nudne, ale mogą być równocześnie rozchwytywane przez dzieciaki. Można się domyślić, że najgorzej kupić upominek dojrzewającej dziewczynce, która na zabawki może nam się wydawać “za stara”, na kosmetyki jest zbyt młodziutka, a z ubraniami - ciężko trafić w zmieniający się co chwilę gust. Dobrym pomysłem na prezent dla takiej dziewczynki są książki o wampirach - nastolatki na całym świecie szaleją za Edwardem ze “Zmierzchu” i uwielbiają wszelkie książki o wampirzej tematyce. Prezent dla chłopca jest zazwyczaj łatwy - wystarczy karabin czy piłka aby go w pełni usatysfakcjonować. Pamiętajmy jednak, że to nie prezenty są w tym dniu najważniejsze, ale to, żeby każde dziecko poczuło się kochane i wyjątkowe.

 

1 czerwca - Dzień Dziecka - to dzień frajdy dla wszystkich dzieciaków - tych małych i tych dużych. Każde z nich czeka na ten dzień, który ma być pełen przyjemności - począwszy od kanapki z nutellą na śniadanie, a skończywszy na położeniu się spać później niż zwykle. Jest jeszcze jeden aspekt dnia dziecka, na który każdy maluch wyczekuje z niecierpliwością - prezent! Oczywiście, nie są to urodziny - prezent na Dzień Dziecka powinien być upominkiem, a nie furą prezentów. Tym bardziej powinniśmy kupować go ostrożnie, aby nie kupić prezentu, który zupełnie w gust dziecka nie trafi. Prezent dla dziecka powinniśmy dokładnie przemyśleć, nie tylko pod kątem przydatności, ale przede wszystkim pod kątem zainteresowań dziecka, i mody jaka teraz panuje w przedszkolach i szkołach. Zabawki, które nam mogą wydać się brzydkie czy nudne, mogą być rozchwytywane przez marzące o nich dzieciaki. Jak pewnie większość z nas się domyśla, najgorzej jest kupić prezent dojrzewającej dziewczynce. Zabawki mogą jej nie odpowiadać, bo jest “za stara”, na kosmetyki jest z kolei za młoda, a z ubraniami bardzo ciężko w tym przypadku trafić. Dlatego świetnym pomysłem na prezent w takim przypadku są książki o wampirach. Nastolatki na całym świecie przepadają za “Zmierzchem” i innymi wampirzymi powieściami. Prezent dla chłopca zazwyczaj jest dużo prostszy - zadowolić go powinna w pełni piłka czy karabin. Musimy pamiętać jednak, że w tym dniu prezenty nie są najważniejsze - najważniejsze jest, aby dziecko czuło się wyjątkowe i przez nas kochane.

 

Wiele dzieci, jak to się potocznie mówi „rozpiera energia”. Nie mogą ustać w miejscu, usiedzieć chociaż kwadransa. Niektórym wygodniej jest stwierdzić, że mają ADHD, ale w większości przypadków diagnoza taka jest błędna i wynika jedynie z lenistwa wychowawczego rodziców.

Wiele dzieci jest po prostu niecierpliwych. Cierpliwość to jedna ze sztuk, którą opanowujemy dopiero z wychowaniem. Nie jest nam wrodzona. Wyraz „cierpliwość” nie przypadkowo brzmi podobnie do „cierpienia” (od dawna językoznawcy podkreślają, że właściwe znaczenie wyrazów leży w ich pochodzeniu, a są to oczywiście słowa spokrewnione). Cierpliwość to cierpienie wyrządzone nam przez „dobre wychowanie”.

Małe dziecko nie zna jeszcze zasad rządzących w świecie starszych i może nam się wydawać, że są niegrzeczne, a one po prostu nas nie rozumieją. Dlatego trzeba systematycznie i dobrym przykładem tłumaczyć im, że cierpliwość popłaca i że należy ona do naszych, ludzkich zwyczajów. Pomagają w tym prezenty i kary dawane dziecku w odpowiednich okolicznościach.

Inna sprawa, że dzieci nie rozumieją również naszego rachunku czasu i należy stosować wpierw alternatywne metody jego odmierzania. Na początek zakupić można klepsydry o różnych czasie upływu piasku.

 

Wahania nastroju, które towarzyszą połogowi tłumaczy się zazwyczaj "burzą hormonów". Wiele mam doświadcza wtedy spadku nastroju, który zwykle mija w ciągu kilku tygodni. Euforia przeplata się z lękiem. Z jednej strony rozpiera cię duma z dziecka, leżącego bezpiecznie przy tobie, z drugiej strony z niepokojem myślisz o wszystkich tych o wyzwaniach które stawia przed tobą macierzyństwo. Jak wszystkie matki chcesz zrobić coś najlepszego dla dzieci.

Niektóre kobiety zaczynają kochać niemowlę, kiedy trzymają je po raz pierwszy w ramionach. Dla dzieci potrafią znieść ból i bezsenność. Są jednak i takie, u których miłość macierzyńska rodzi się stopniowo. Nie obwiniaj się, jeśli tuż po porodzie nie zalała cię fala wielkiej miłości. Przyjdzie z czasem. Może wraz z pierwszym świadomym spojrzeniem, a może z pierwszym uśmiechem maleństwa. Dla niemowląt matka jest najważniejszą osobą, choć nie potrafią tego powiedzieć.

Przewijanie i ubieranie nie jest już tak straszne jak na początku. Dziecko nabiera ciała, nie jest już tak kruche. Pory karmienia powoli stabilizują się, a przerwy pomiędzy karmieniami są dłuższe. Normujący się plan dnia pozwala coraz lepiej się zorganizować. Jednak w głębi duszy nadal pojawiają się wątpliwości: czy jestem dobrą mamą, czy właściwie dbam o dziecko, czy dam radę? Szukając odpowiedzi najlepiej zaufać intuicji. Wertowanie zbyt wielu poradników, słuchanie sprzecznych rad sąsiadek czy teściowej sprawia, że masz coraz więcej rozterek. Lepiej wówczas uwierzyć w siebie i swój instynkt, który coraz bardziej daje o sobie znać.

Z czasem twoje ciało odzyska formę. Sprzyja temu karmienie piersią, długie spacery i codzienna krzątanina. Nawet krótka, ale systematyczna gimnastyka pomoże ci zrzucić zbędne kilogramy i nabrać wigoru. W wielu miastach organizowane są specjalne zajęcia dla kobiet po porodzie, na które można przychodzić z dzieckiem. Warto z takiej oferty skorzystać nie tylko dla sylwetki. Dzięki takim zajęciom poznasz inne mamy, porozmawiasz, wymienisz się doświadczeniami. Dzięki nim codzienność przestaje być taka przytłaczająca. Uświadomisz sobie również, że rozterki, które przeżywasz dotyczą wielu innych młodych matek i że są one zupełnie normalne na tym etapie życia. A łatwiej je przeżyć dzieląc się nimi z innymi. Zwykle gdy dzieci są już nieco starsze, możemy znaleźć nieco czasu dla siebie.

Noworodek jest bardzo bezkompromisowy. Je kiedy chce i ile chce, śpi kiedy chce i jak długo chce (często długo w dzień i krótko w nocy, akurat zupełnie odwrotnie niż byś sobie tego życzyła). Od początku wspólnego zamieszkiwania razem kategorycznie domaga się byś zaspokajała jego potrzeby. Teraz. Natychmiast. Robisz wszystko na każde dziecięce żądanie i niemal bez przerw nosisz malca, który pozostawiony sam, dość szybko okazuje swoje niezadowolenie. To że musisz być niewyspana, że nie masz chwili na relaks może sprawiać ze pojawi się w tobie uczucie osaczenia, że dziecko zacznie cię irytować. Nie obwiniaj się za to. To normalne i naturalne uczucie które nie jest obce większości matek. Dla noworodka wytrzymać jednak można wszystko.

Wystarczy dać sobie trochę czasu, aby różne strefy życia (teraz gdzieś zagubione) odnalazły swoje miejsce. To wcześniej czy później nastąpi. W chwilach zwątpienia, warto robić sobie bilans zysków i strat. Na początku może się wydawać, że straty są większe: czas ucieka, a ty "siedzisz" w domu z dzieckiem, nie rozwijasz się, jesteś permanentnie zmęczona, nie radzisz sobie z nawałem obowiązków. Po pewnym czasie, gdy odzyskasz równowagę, zorientujesz się jednak, że zyski równoważą, a czasem o niebo przewyższają straty. Uświadomisz sobie, że te kilka miesięcy i dziecka towarzystwo w domu to niezwykły etap w życiu, jedyny i niepowtarzalny. Tak jak pierwszy uśmiech, pierwsze kroki czy wypowiedziane po raz pierwsze słowo "ma -ma". Nieprzespane noce czy ataki kolki miną, za to przed tobą rysuje się jedna z najbardziej fascynujących w życiu przygód - doświadczenie macierzyństwa. Dla dzieci rodzice mogą poświęcić się bardziej, niż by to wcześniej podejrzewali.

Ciąża, poród, karmienie piersią - pomagają matce oswoić się z nową rolą. Mężczyźnie jest trudniej. Zajmuje mu to znacznie więcej czasu. Pierwszy fizyczny kontakt z dzieckiem, w czasie porodu lub tuż po nim, to z pewnością silne doznanie, które w mężczyźnie może wyzwolić pierwsze doznanie ojcostwa. Jest dumny, a jednocześnie onieśmielony. Patrzy na dziecko z ciekawością, ale często boi się go wziąć na ręce, przewinąć czy utulić. Daj mu trochę czasu, ale jednocześnie staraj się go zachęcić do częstych kontaktów z dzieckiem. To właśnie w czasie pierwszych kąpieli, zmieniania pieluszek, czy kołysania do snu narodzi się pomiędzy nimi więź. Dziecko także musi mieć okazję poznać tatę - rozpoznawać jego zapach, uśmiech, głos. Mężczyzna (jak wszystko) poznaje noworodki w działaniu - zachęć go do współpracy. Mężczyźni często czują się w tej nowej sytuacji zepchnięci na drugi plan. Nie pozwól, by twój partner poczuł się wykluczony z tej nowej waszej wspólnoty.

 

Z czasem twoje kształty odzyskają formę. Sprzyja temu karmienie piersią, długie spacery i codzienna krzątanina. Nawet krótka, ale systematyczna gimnastyka pomoże ci zrzucić zbędne kilogramy i nabrać wigoru. W wielu miastach organizowane są specjalne zajęcia dla kobiet po porodzie, na które można przychodzić z dzieckiem. Warto z takiej oferty skorzystać nie tylko dla sylwetki. Dzięki takim zajęciom poznasz inne mamy, porozmawiasz, wymienisz się doświadczeniami. Dzięki nim codzienność przestaje być taka przytłaczająca. Uświadomisz sobie również, że rozterki, które przeżywasz dotyczą wielu innych młodych matek i że są one zupełnie normalne na tym etapie życia. A łatwiej je przeżyć dzieląc się nimi z innymi. Zwykle gdy dzieci są już nieco starsze, możemy znaleźć nieco czasu dla siebie.

Noworodek jest bardzo bezkompromisowy. Je kiedy chce i ile chce, śpi kiedy chce i jak długo chce (często długo w dzień i krótko w nocy, akurat zupełnie odwrotnie niż byś sobie tego życzyła). Od początku wspólnego zamieszkiwania razem kategorycznie domaga się byś zaspokajała jego potrzeby. Teraz. Natychmiast. Robisz wszystko na każde dziecka żądanie i niemal bez przerw nosisz malca, który pozostawiony sam, dość szybko okazuje swoje niezadowolenie. To że musisz być niewyspana, że nie masz chwili na relaks może sprawiać ze pojawi się w tobie uczucie osaczenia, że dziecko zacznie cię irytować. Nie obwiniaj się za to. To normalne i naturalne uczucie które nie jest obce większości matek. Dla dzieci wytrzymać jednak można wszystko.

Jako mama mama wsłuchujesz się w każde niemowlęcia westchnienie, niepokoisz się dziwnymi minami. Wkrótce po powrocie do domu zostajesz z niemowlakiem sama - rodzina wpada okazjonalnie z wizytą, mąż musiał już wrócić do pracy. Cały ciężar opieki nad maleństwem spoczywa więc na twoich barkach. Nic dziwnego, że w tej sytuacji czujesz się zagubiona. Dotychczasowe przyzwyczajenia i tryb życia zmieniają się radykalnie. Twoje wyobrażenia o bezstresowym spacerze z wózkiem w promieniach słońca, czy czytaniu książki w fotelu obok łóżeczka ze śpiącym słodko niemowlęciem musisz odłożyć na półkę z bajkami.

Czasami możesz czuć się tak jakby twoje ciało przestało należeć wyłącznie do ciebie. Jesteś obolała po porodzie a początki karmienia także bywają trudne. Staraj się nie wpadać w panikę. Zwykle niemowlęta szybko opanowują technikę ssania, laktacja normuje się, a ty znajdziesz najwygodniejszą pozycję do karmienia. Zaczniesz też rozpoznawać, co oznaczają różne rodzaje płaczu. Niepokój stopniowo ustąpi miejsca błogości…
Znaczniej trudniej opanować narastające z dnia na dzień znużenie i niedospanie. Pełna dyspozycyjność, wzmożona czujność, gotowość na każde zawołanie mają prawo zmęczyć każdego. Dlatego nie wyrzucaj sobie, że ogarniają cię chwile zwątpienia. To zupełnie naturalne. Odsypiaj kiedy tylko możesz, kosztem gotowania i sprzątania. To może poczekać. Nawet krótka drzemka w ciągu dnia, może skutecznie rozpędzić ciemne chmury, które zbierają się od czasu do czasu nad twoją głową. Pamiętaj, że w pewnym momencie dziecko wynagrodzi Ci wszystko uśmiechem.

Wystarczy dać sobie trochę czasu, aby różne strefy życia (teraz gdzieś zagubione) odnalazły swoje miejsce. To wcześniej czy później nastąpi. W chwilach zwątpienia, warto robić sobie bilans zysków i strat. Na początku może się wydawać, że straty są większe: czas ucieka, a ty "siedzisz" w domu z dzieckiem, nie rozwijasz się, jesteś permanentnie zmęczona, nie radzisz sobie z nawałem obowiązków. Po pewnym czasie, gdy odzyskasz równowagę, zorientujesz się jednak, że zyski równoważą, a czasem o niebo przewyższają straty. Uświadomisz sobie, że te kilka miesięcy i dziecięce towarzystwo w domu to niezwykły etap w życiu, jedyny i niepowtarzalny. Tak jak pierwszy uśmiech, pierwsze kroki czy wypowiedziane po raz pierwsze słowo "ma -ma". Nieprzespane noce czy ataki kolki miną, za to przed tobą rysuje się jedna z najbardziej fascynujących w życiu przygód - doświadczenie macierzyństwa. Dla niemowląt rodzice mogą poświęcić się bardziej, niż by to wcześniej podejrzewali.

Przewijanie i ubieranie nie jest już tak straszne jak na początku. Dziecko nabiera ciała, nie jest już tak kruche. Pory karmienia powoli stabilizują się, a przerwy pomiędzy karmieniami są dłuższe. Normujący się plan dnia pozwala coraz lepiej się zorganizować. Jednak w głębi duszy nadal pojawiają się wątpliwości: czy jestem dobrą mamą, czy właściwie dbam o niemowlę, czy dam radę? Szukając odpowiedzi najlepiej zaufać intuicji. Wertowanie zbyt wielu poradników, słuchanie sprzecznych rad kuzynek czy teściowej sprawia, że masz coraz więcej rozterek. Lepiej wówczas uwierzyć w siebie i swój instynkt, który coraz bardziej daje o sobie znać.

Wahania nastroju, które towarzyszą połogowi tłumaczy się zazwyczaj "burzą hormonów". Wiele mam doświadcza wtedy spadku nastroju, który zwykle mija w ciągu kilku tygodni. Euforia przeplata się z lękiem. Z jednej strony rozpiera cię duma z niemowlęcia, leżącego bezpiecznie przy tobie, z drugiej strony z niepokojem myślisz o wszystkich tych o wyzwaniach które stawia przed tobą macierzyństwo. Jak wszystkie matki chcesz zrobić coś najlepszego dla dzieci.

Ciąża, poród, karmienie piersią - pomagają kobiecie oswoić się z nową rolą. Mężczyźnie jest trudniej. Zajmuje mu to znacznie więcej czasu. Pierwszy fizyczny kontakt z dzieckiem, w czasie porodu lub tuż po nim, to z pewnością silne doznanie, które w mężczyźnie może wyzwolić pierwsze doznanie ojcostwa. Jest dumny, a jednocześnie onieśmielony. Patrzy na noworodka z ciekawością, ale często boi się go wziąć na ręce, przewinąć czy utulić. Daj mu trochę czasu, ale jednocześnie staraj się go zachęcić do częstych kontaktów z dzieckiem. To właśnie w czasie pierwszych kąpieli, zmieniania pieluszek, czy kołysania do snu narodzi się pomiędzy nimi więź. Dziecko także musi mieć okazję poznać tatę - rozpoznawać jego zapach, uśmiech, głos. Mężczyzna (jak wszystko) poznaje dzieci w działaniu - zachęć go do współpracy. Mężczyźni często czują się w tej nowej sytuacji zepchnięci na drugi plan. Nie pozwól, by twój partner poczuł się wykluczony z tej nowej waszej wspólnoty.