Koszykarski meczu Chiny - USA był jednym z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń igrzysk olimpijskich w Pekinie. 18 tysięcy widzów podziwiało popis koszykówki w wykonaniu obu drużyn, a ze zwycięstwa 101:70 cieszyli się Amerykanie, u których sport jakim jest koszykówka stoi na najwyższym poziomie. Prezydent George W. Bush zaszczycił swoją obecnością i zasiadł na trybunach. Mecz pobił również telewizyjne rekordy oglądalności, obejrzało go około miliarda widzów. Zawodnicy byli zgodni, że udział w takim spotkaniu był zaszczytem. “Gra dla tak licznej publiczności to coś nieprawdopodobnego” - mówił po meczu trener USA Mike Krzyzewski. Obserwując mecz można stwierdzić, że USA ma drużynę, która może okazać się nowym Dream Teamem. “Nie chcemy być Dream Teamem - zespół z 1992 roku to była drużyna na nieosiągalnym poziomie ich wyniki sportowe były niesamowite. My pokażemy naszą najlepszą koszykówkę, ponieważ pewności siebie nam nie brakuje. Przyjechaliśmy do Pekinu po złoty medal, ale czeka nas jeszcze długa i trudna droga” - powiedział na konferencji prasowej środkowy Chris Bosh. Mecz rozpoczną się od celnych rzutów za trzy punkty Chińczyków co spowodowało szał wśród kibiców. Efektowne akcje Amerykanów również nagradzane były gromkimi brawami. Tym samym kibice w Chinach potwierdzili, że największą miłością darzą koszykówkę. Doping był momentami tak głośny, że po plecach przechodziły dreszcze. Sama rozgrzewka zapowiadała już niesamowite emocje. Gdy na parkiecie pojawiły się gwiazdy nba, a wśród nich Yao Ming, Kobe Bryant kibice oszaleli. Komentować lub opisać mecz przyszło ponad tysiąc dziennikarzy. Dla tych, którzy nie przybyli do hali Wukesong na czas, zabrakło miejsc siedzących i musieli zadowolić się oglądaniem starcia na stojąco. Na tybunach siedziało wielu sławnych sportowców, w tym nasz reprezentant w NBA Marcin Gortat.