Posts Tagged ‘ Ksi ’

Księgarnia internetowa… Płaszczyzna obserwowana przez niego odrzucała brudem i szarością. Liche światło żarówki oświetlało średniej wielkości izbę. Ot zwyczajny sklepik jakich wiele przy tej ulicy. Niestety na wielkości pomieszczenia kończyły się podobieństwa. Najgorszy był nieopisany smród, nie to było jednak najgorsze. …Księgarnia internetowa… Glina zacisnął szczęki. Wbijam w to bagno, ale będę rzygał przemknęło mu przez głowę. Istotnie wymiociny wypełniły mu usta. Ogarnęło go zwątpienie ale odruchowo sięgnął po małą flaszeczkę. Błogosławiony niech będzie człowiek, który wymyślił gorzką żołądkową - szybka pomoc w jednej chwili. Ta księgarnia internetowa od tygodni nie dawała mu spokoju. Zaufany kapuś, pijaczek z sąsiedniej bramy zadzwonił do niego kilka godzin wcześniej mocno poddenerwowany. Muszę się ukryć, oznajmił krótko. Komisarz nie pytał nawet kto. Nie pytał też czy Nowak jest trzeźwy. Instynkt podpowiadał mu, że posiada już wszystkie informacje. Spełniły się wszystkie niewypowiedziane koszmary. Jego człowiek kilka lata donosił na starych kumpli i kilka wysoko postawionych postaci zaprowadził do więzienia. Najbardziej znany miał uśmiech dziecka.

Spędził lata na obczyźnie, później handlował walutą na jednym z okolicznych targowisk. Gdy upadła komuna przerzucił się na książki. Prowadził skup makulatury. Za fasadą człowieka dobrej roboty czaił się groźny typ odpowiedzialny za handel materiałami rozszczepialnym. Od czasu gdy Parówę zamknięto za kratami Nowak miał zadanie odnaleźć książki, a te nieoczekiwanie zapadły się pod ziemię. Teoretycznie spłonęły, ale komisarz znał prawdę. Wszystkie jego myśli uleciały, gdy zobaczył ludzkie ciało pod regałem. Jednak oczy Komisarza zobaczyły Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego pierwszą samodzielnie przeczytaną lekturę. Oprawa nie zachęcała widokiem, ale Komisarz nie mógł się powstrzymać i odruchowo zaczął kartkować pierwszy tom. Żarliwie zczytywał książkę gdy nieoczekiwanie jego umysł powrócił do pełnej świadomości. Księgarnia internetowa, tyle tylko usłyszał od informatora. To zadanie było ważne także dla szefa wywiadu, nic więc dziwnego, że komisarz poświęcił się bezgranicznie. Teraz widział Nowaka.

Rany były widoczne gołym okiem. Gdzie jest towar? Pewnie nic się nie da zrobić, więc mogę położyć się obok ciała informatora. Jednak gorzka żołądkowa dodaje również odwagi więc szybko przestał się martwić. Taka cicha księgarnia internetowa… Jego uwadze nie umknęło ostre narzędzie wystające z ciała informatora. Jednak do nie uran, westchnął. Chciał zapalić, lecz na swoje nieszczęście w rogu pomieszczenia zauważył wielkiego szczura. Widok był obrzydliwy. Najtrudniejsze miało dopiero przyjść i przyszło nieubłaganie gdy Szczur wypowiedział: Księgarnia internetowa Migotka zaprasza. Szczur był maskotką znakiem tego sklepu. Komisarz niestety nie miał materiałów z wywiadu i widok mamrotającego szkodnika był dla niego całkowitym zaskoczeniem. Ale gdy potwór wyśpiewał "Księgarnia internetowa Migotka zaprasza w rytm muzyki Disco" komisarz śmiał się do łez.

Łzy zmywały mu makijaż, nałożony dwa dni wcześniej podczas gali transwestytów. Wstydliwa inklinacja Zduńskiego blokowała jego awans do czasu gdy okazało się, że jego bezpośredni przełożony cierpi na tą samą chorobę. Zduński dokładnie zbadał narzędzie zbrodni i zabrał się za przegląd półek. Nie da się ukryć, że księgarnia internetowa jest miejscem gdzie dobrze się czuję. Czemu to miejsce jest takie zapuszczone, czyżby nie cieszyło się zainteresowaniem? Zakurzone półki, zabrudzone podłoże a także zagrzybione ściany. Nieoczekiwanie tuż przy gryzoniu zamajaczyła mu smutna wieża serwera. Nagle wszystko stało się jasne. Księgarnia internetowa… Sklep mógł być ciągle zamknięty na cztery spusty, klienci dokonywali zakupów w sieci, a nie w siedzibie. Komisarz wyciągnął swój nowy telefon z ekranem dotykowym. Wziął się w garść i wykrzyczał do telefonu Księgarnia internetowa poproszę o wsparcie… i… i worek na zwłoki dodał po chwili, przypominając sobie o Nowaku. Sięgnął do flaszeczki. Przechylił do ust i zaczął się zastanawiać. Księgarnia internetowa dalej skrywała swoją tajemnicę, jednak Zduński już wiedział, że ofiara Nowaka nie poszła na marne. Policyjna ekipa zbada ciało Nowaka, a komisarz w tym czasie upora się z tajemnicą.

 

Księgarnia internetowa… Płaszczyzna obserwowana przez niego odrzucała brudem i szarością. Liche światło żarówki oświetlało niezbyt duży pokój. Ot zwyczajny sklepik w centrum miasta. Niestety nie wszystko było jak z obrazka. Nieznośnie atakował nieopisany smród, nie to było jednak najgorsze. …Księgarnia internetowa… Komisarz odruchowo zatkał usta chusteczką. Mam to gdzieś, ale moje śniadanie zaraz wyląduje na podłodze westchnął w myślach. I rzeczywiście wymiociny wypełniły mu usta. Ogarnęło go zwątpienie ale odruchowo sięgnął po małą flaszeczkę. Błogosławiony niech będzie człowiek, który wymyślił gorzką żołądkową - szybka pomoc w jednej chwili. Ta księgarnia internetowa od tygodni nie dawała mu spokoju. Zaufany kapuś, wątły menel spod 13 dał mu cynk o sprawie. Muszę się ukryć, oznajmił krótko. Zduński nie pytał nawet kto. Domyślił się co trapi kapusia. Instynkt podpowiadał mu, że posiada już wszystkie informacje. Ten dzień musiał w końcu nadejść. Nowak współpracował z nim od 3 czy 4 lat i kilka wysoko postawionych postaci zaprowadził do więzienia. Najgorszy był podobny do mnicha.

Walczył w Algierii, później handlował walutą na jednym z okolicznych targowisk. dzięki reformom Balcerowicza uwił sobie spokojne gniazdko. Prowadził skup makulatury. Za maską człowieka dobrej roboty czaił się groźny typ odpowiedzialny za handel materiałami rozszczepialnym. Teraz, kiedy Parówa siedział Nowak miał zadanie odnaleźć książki, a te nieoczekiwanie zapadły się pod ziemię. Teoretycznie spłonęły, ale kto puściłby z dymem ćwierć kilograma uranu. Wszystkie jego myśli uleciały, gdy zobaczył ludzkie ciało pod regałem. Ale oczy Komisarza zobaczyły Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego jego ulubioną książkę z czasów studiów. Płócienna okładka nie zachęcała widokiem, ale Zduński rozpoczął lekturę. Żarliwie połykał książkę i nagle przypomniał sobie po co właściwie tu jest. Księgarnia internetowa, nic więcej nie pamiętał. Temat nie był bez znaczenia także dla szefa wywiadu, a cóż dopiero dla komisarza, który całe życie poświęcił pracy. I oto leżał przed nim Nowak.

Rany były widoczne gołym okiem. Czy zdążyłem by zabezpieczyć materiały rozszczepiane, pomyślał? Co najwyżej mogę położyć się obok ciała informatora. Na całe szczęście alkohol zaczął już swoje dobroczynne działanie więc komisarza przestały martwić sprawy przyziemne. Taka cicha księgarnia internetowa… Jego uwadze nie umknęło ostre narzędzie wystające z ciała informatora. Jednak do nie uran, westchnął. Miał jeszcze westchnąć, lecz na swoje nieszczęście ujrzał zwierze, które wyglądało jak wielki szczur. Widok był obrzydliwy. Najgorsze powinno dopiero stać się i stało się nieuchronnie gdy Szczur wymamrotał: Księgarnia internetowa Migotka zaprasza. Szczur był zabawką tego sklepu. Komisarz jednakże nie otrzymał wiedzy z rozpoznania i widok mamrotającego gryzonia stał się dla gliny kompletnym zaskoczeniem. Jednak kiedy potwór wyrecytował kwestię "Księgarnia internetowa Migotka zaprasza w rytm muzyki Disco" komisarz śmiał się do łez.

Łzy zmywały mu makijaż, nałożony dwa dni wcześniej podczas gali transwestytów. Ta słabość Zduńskiego nie pozwalała mu awansować do czasu gdy okazało się, że jego bezpośredni przełożony cierpi na tą samą chorobę. Zduński spokojnie obejrzał zwłoki i zabrał się za czytanie kolejnej książki. Właściwie taka księgarnia internetowa jest miejscem gdzie dobrze się czuję. Czemu to miejsce jest takie zapuszczone, czyżby nie cieszyło się zainteresowaniem? Podniszczone szafki, wybrakowana posadzka oraz wszechobecny zapach stęchlizny. Nieoczekiwanie blisko ogoniastego potwora zamajaczyła mu smutna wieża serwera. Olśniło go. Księgarnia internetowa… Przecież tu nikt nie musiał przychodzić, książki kupowano nie w sklepie a przez stronę www. Zduński chwycił za swoje PDA. Wziął się w garść i wykrzyczał do telefonu Księgarnia internetowa przyślijcie chłopaków… i… trumnę. Chwycił za butelkę z gorzką żołądkową. Przechylił do ust i zaczął się zastanawiać. Księgarnia internetowa ciągle była nierozwiązaną zagadką, jednak Zduński już wiedział, że ofiara Nowaka nie poszła na marne. Jego pomocnicy uporają się z narzędziem zbrodni, podczas gdy Zduński rozwiąże zagadkę.

 

Księgarnia internetowa… Powierzchnia którą widział nie zachęcała wyglądem. Liche oświetlenie odsłaniało średniej wielkości izbę. Swojski obraz w tureckiej dzielnicy. Jednak bolesne szczegóły raniły zmysły wchodzącego komisarza. Nieznośnie atakował nieopisany smród, ale i tak przekroczył próg. …Księgarnia internetowa… Policjant odruchowo zatkał usta chusteczką. Wbijam w to bagno, ale będę rzygał westchnął w myślach. I rzeczywiście już po chwili wstrząsały nim torsje. Już miał się poddać gdy przypomniał sobie o małej buteleczce w kieszeni surduta. Najlepsze jest takie wsparcie - szybka pomoc w jednej chwili. Ta księgarnia internetowa to była najtrudniejsza sprawa w jego karierze. Człowiek, który dostarczał mu wieści od ludzi z miasta, wątły menel z sąsiedniej bramy dał mu cynk o sprawie. Muszę się ukryć, orzekł. Zduński o nic nie musiał go pytać. Nie pytał też co trapi kapusia. Wiedział już wszystko. Nie mógł uciec od przykrej rzeczywistości. Stary pijaczyna pomagał mu od lat i wystawił kilku ważnych kolesi. Najbardziej znany z nich był Parówa.

Walczył w Algierii, później sprzedawał bimber na wesela. Gdy upadła komuna uwił sobie spokojne gniazdko. Otworzył punkt skupu surowców wtórnych. Pod przykrywką człowieka dobrej roboty ukrywał się morderca odpowiedzialny za handel materiałami rozszczepialnym. Po "zapuszkowaniu" gangstera Nowak miał zadanie odnaleźć książki, które podobno zniknęły. Oficjalnie zostały spalone, ale komisarz znał prawdę. Wszystkie jego myśli uleciały, gdy zobaczył ludzkie ciało pod regałem. Ale w pierwszej chwili uwagę komisarza zwrócił Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego pamiętną książkę dzieciństwa. Książka była lekko pożółkła i zakurzona, lecz Komisarz nie mógł się powstrzymać i odruchowo zaczął kartkować pierwszy tom. Ze łzami w oczach zczytywał lekturę gdy nieoczekiwanie jego umysł powrócił do pełnej świadomości. Księgarnia internetowa, nic więcej nie pamiętał. Sprawa była priorytetowa nawet dla ministra Kupcewicza, a cóż dopiero dla komisarza, który całe życie poświęcił pracy. Teraz widział Nowaka.

Rany były widoczne gołym okiem. Czy uran nadal tu jest? Pewnie nic się nie da zrobić, więc mogę położyć się obok ciała informatora. Jednak gorzka żołądkowa dodaje również odwagi i ogarnęła go swoista euforia. Taka cicha księgarnia internetowa… Jego uwadze nie umknęło ostre narzędzie wystające z ciała informatora. I po ptokach, mruknął i kichnął. Zapragnął jeszcze jednego łyka z butelczyny, ale nie zdążył, bo zobaczył ohydnego gryzonia. Nie to jednak było najgorsze. Najtrudniejsze miało dopiero nadejść i stało się nieuchronnie gdy Szczur powiedział: Księgarnia internetowa Migotka zaprasza. Szczur był zabawką tego biznesu. Komisarz niestety nie dostał informacji z rozpoznania i widok mówiącego szkodnika stał się dla Komisarza pełnym zaskoczeniem. Jednak kiedy po chwil szczur wyśpiewał "Księgarnia internetowa Migotka zaprasza w rytm muzyki Disco" komisarz śmiał się do łez.

Łzy zmywały mu makijaż, nałożony dwa dni wcześniej podczas gali transwestytów. Ta słabość Zduńskiego nie pozwalała mu awansować kiedy ostatecznie wyszło na jaw, nie tylko on ma podobne skłonności. Komisarz spokojnie obejrzał zwłoki i zabrał się za czytanie kolejnej książki. Jednak księgarnia internetowa to piękne miejsce dla kogoś w moim wieku. Czemu to miejsce jest takie zapuszczone, czyżby nie cieszyło się zainteresowaniem? Podniszczone szafki, zabrudzone podłoże i pajęczyny pod sufitem. Nieoczekiwanie tuż przy gryzoniu dostrzegł ciągle jeszcze pracujący serwer. Zrozumiał. Księgarnia internetowa… Sklep mógł być ciągle zamknięty na cztery spusty, książki kupowano nie w sklepie a przez stronę www. Komisarz sięgnął po komórkę. Wziął się w garść i wystękał Księgarnia internetowa dajcie mi tu jakąś pomoc… i… trumnę. Chwycił za butelkę z gorzką żołądkową. Przepłukał usta i splunął z ulgą. Księgarnia internetowa dalej skrywała swoją tajemnicę, lecz policjant miał nadzieję, że ofiara Nowaka nie poszła na marne. Policyjna ekipa zbada ciało Nowaka, i da mu czas na znalezienie wszystkich brakujących odpowiedzi.

 

Księgarnia internetowa… Powierzchnia na którą patrzył była brudna i pokryta obrzydliwie szarą pajęczyną. Smętne oświetlenie odsłaniało średniej wielkości izbę. Swojski obraz jakich wiele przy tej ulicy. Niestety nie wszystko było jak z obrazka. Najgorszy był nieopisany smród, który zatykał mu nozdrza. …Księgarnia internetowa… Zduński szybko przełamał chwilową niemoc. Wbijam w to bagno, ale będę rzygał przemknęło mu przez głowę. Faktycznie nie umiał powstrzymać wymiotów. Ogarnęło go zwątpienie gdy przypomniał sobie o małej buteleczce w kieszeni surduta. Błogosławiony niech będzie człowiek, który wymyślił gorzką żołądkową - lepsze wsparcie niż wymarcie powtórzył starą maksymę. Ta księgarnia internetowa to była najtrudniejsza sprawa w jego karierze. Jego informator Nowak, wątły menel z sąsiedniej bramy dał mu cynk o sprawie. Muszę się ukryć, orzekł. Policjant o nic nie musiał go pytać. Wiedział co przeżywa jego człowiek. Wiedział już wszystko. Ten dzień musiał w końcu nadejść. Nowak pomagał mu od lat i wystawił kilku ważnych kolesi. Najgorszy miał uśmiech dziecka.

Był kiedyś w Legii Cudzoziemskiej, później sprzedawał bimber na wesela. dzięki reformom Balcerowicza otworzył legalny biznes. Otworzył punkt skupu surowców wtórnych. Pod przykrywką człowieka dobrej roboty czaił się groźny typ powiązany za największymi przestępcami tego świata. Teraz, kiedy Parówa siedział Nowak miał zadanie odnaleźć książki, które podobno zniknęły. Oficjalnie zostały spalone, ale nikt nie dawał temu wiary. Wszystkie jego myśli uleciały, gdy zobaczył ludzkie ciało pod regałem. Jednak w pierwszej chwili uwagę komisarza zwrócił egzemplarz Dzieci z Bullerbyn pamiętną książkę dzieciństwa. Oprawa była lekko pożółkła i zakurzona, ale policjant chwycił ją, przytknął do ust i pełną piersią chłonął zapach starego papieru. Wzruszony zczytywał lekturę i nagle przypomniał sobie po co właściwie tu jest. Księgarnia internetowa, nic więcej nie pamiętał. To zadanie było ważne także dla szefa wywiadu, dlatego Zduński bardzo to przeżywał. Teraz widział Nowaka.

Rany były widoczne gołym okiem. Czy uran nadal tu jest? Co najwyżej umrę tu. Na całe szczęście alkohol zaczął już swoje dobroczynne działanie dlatego ogarnęła go swoista euforia. Taka cicha księgarnia internetowa… Szybko zauważył widły wbite w pierś Nowaka. Jednak do nie uran, mruknął i kichnął. Zapragnął jeszcze jednego łyka z butelczyny, ale nie zdążył, bo zobaczył ohydnego gryzonia. Nie to jednak było najgorsze. Najtrudniejsze miało dopiero stać się i nadeszło nieuchronnie kiedy Szczur wymamrotał: Księgarnia internetowa Migotka zaprasza. Szczur był zabawką tego sklepu. Komisarz jednakże nie dostał wiedzy z wywiadu i widok mamrotającego szczura stał się dla gliny pełnym zaskoczeniem. Ale gdy po chwil szczur wyśpiewał "Księgarnia internetowa Migotka zaprasza w rytm muzyki Disco" komisarz śmiał się do łez.

Łzy zmywały mu makijaż, nałożony dwa dni wcześniej podczas gali transwestytów. Wstydliwa inklinacja policjanta nie pozwalała mu awansować do czasu gdy ujawniono, jego szefa ma identyczny wstydliwy problem. Policjant spokojnie obejrzał zwłoki i dalej przeglądał półki. Nie da się ukryć, że księgarnia internetowa to mój ulubiony sklep przy tej ulicy. Czemu to miejsce jest takie zapuszczone, czyżby nie cieszyło się zainteresowaniem? Podniszczone szafki, wybrakowana posadzka oraz wszechobecny zapach stęchlizny. Niespodziewanie obok szczura dostrzegł ciągle jeszcze pracujący serwer. Olśniło go. Księgarnia internetowa… Sklep mógł być ciągle zamknięty na cztery spusty, każdy mógł wejść na stronę i zamówić co chciał, a jeśli właściciel był leniem nie musiał dbać o estetykę wnętrza. Policjant wyciągnął swój nowy telefon z ekranem dotykowym. Zebrał się w sobie i powiedział do aparatu Księgarnia internetowa poproszę o wsparcie… i… i worek na zwłoki dodał po chwili, przypominając sobie o Nowaku. Sięgnął do flaszeczki. Przepłukał usta i zaczął się zastanawiać. Księgarnia internetowa ciągle była nierozwiązaną zagadką, ale komisarz był pewien, to był już ostatni trup w całej aferze. Policyjna ekipa zbada ciało Nowaka, i da mu czas na znalezienie wszystkich brakujących odpowiedzi.

 

Księgarnia internetowa… Powierzchnia na którą patrzył nie zachęcała wyglądem. Smętne oświetlenie odsłaniało niezbyt duży pokój. Swojski obraz w centrum miasta. Niestety nie wszystko było jak z obrazka. Szczególnie wyróżniał się trudny do zniesienia nieopisany smród, który zatykał mu nozdrza. …Księgarnia internetowa… Komisarz zacisnął szczęki. Nie pomoże, nic nie pomoże westchnął w myślach. I rzeczywiście nie umiał powstrzymać wymiotów. Komisarz splunął na podłogę ale odruchowo sięgnął po małą flaszeczkę. Najlepsze jest takie wsparcie - leczy i bawi. Ta księgarnia internetowa od tygodni nie dawała mu spokoju. Zaufany kapuś, wątły menel spod 13 zadzwonił do niego kilka godzin wcześniej mocno poddenerwowany. Muszę się ukryć, oznajmił krótko. Policjant o nic nie musiał go pytać. Wiedział co przeżywa jego człowiek. Instynkt podpowiadał mu, że posiada już wszystkie informacje. Ten dzień musiał w końcu nadejść. Stary pijaczyna pomagał mu od lat i wystawił kilku ważnych kolesi. Najokrutniejszy z nich był Parówa.

Był kiedyś w Legii Cudzoziemskiej, następnie handlował walutą na jednym z okolicznych targowisk. Gdy upadła komuna otworzył legalny biznes. Zaczął kupować stare, nikomu niepotrzebne książki i papierzyska. Pod przykrywką człowieka dobrej roboty czaił się groźny typ powiązany za największymi przestępcami tego świata. Teraz, kiedy Parówa siedział informator szukał książek, które dziwnym trafem nagle wyparowały. Teoretycznie spłonęły, ale komisarz znał prawdę. Niestety na pierwszym planie majaczyła się przygnieciona regałem sylwetka informatora. Ale oczy Komisarza zobaczyły dawno niewidziany wolumen O prawdziwym człowieku pamiętną książkę dzieciństwa. Płócienna okładka nie zachęcała widokiem, mimo tego Zduński rozpoczął lekturę. Ze łzami w oczach połykał pierwsze zdania gdy nieoczekiwanie jego umysł powrócił do pełnej świadomości. Księgarnia internetowa, nic więcej nie pamiętał. To zadanie było ważne nawet dla ministra Kupcewicza, dlatego Zduński bardzo to przeżywał. Na posadzce leżały zwłoki informatora.

Wydawało się, że Nowak śpi. Gdzie jest towar? Pewnie nic się nie da zrobić, więc mogę położyć się obok ciała informatora. Szczęśliwie gorzałka zaczęła krążyć po jego ciele i komisarza przestały martwić sprawy przyziemne. Taka cicha księgarnia internetowa… Spostrzegł ludzką głowę rozpłataną ostrą ja brzytwa maczetą. Niech mu ziemia lekką będzie, mruknął i kichnął. Zapragnął jeszcze jednego łyka z butelczyny, ale nie zdążył, bo zobaczył ohydnego gryzonia. To było straszne, ale do przyjęcia. Najtrudniejsze powinno dopiero nadejść i stało się nieuchronnie kiedy Szczur powiedział: Księgarnia internetowa Migotka zaprasza. Szczur był zabawką tego biznesu. Komisarz niestety nie dostał informacji z rozpoznania i widok mówiącego szkodnika stał się dla gliny kompletnym zaskoczeniem. Jednak kiedy gryzoń zagwizdał "Księgarnia internetowa Migotka zaprasza w rytm muzyki Disco" komisarz śmiał się do łez.

Łzy zmywały mu makijaż, nałożony dwa dni wcześniej podczas gali transwestytów. Wstydliwa inklinacja Zduńskiego nie pozwalała mu awansować gdy w końcu ujawniono, jego szefa ma identyczny wstydliwy problem. Zduński pieczołowicie zebrał odciski z wideł i dalej przeglądał półki. Jednak księgarnia internetowa to piękne miejsce dla kogoś w moim wieku. Czemu to miejsce jest takie zapuszczone, czyżby nie cieszyło się zainteresowaniem? Zakurzone półki, wybrakowana posadzka a także zagrzybione ściany. Nieoczekiwanie tuż przy gryzoniu dostrzegł ciągle jeszcze pracujący serwer. Olśniło go. Księgarnia internetowa… Sklep mógł być ciągle zamknięty na cztery spusty, książki kupowano nie w sklepie a przez stronę www. Zduński chwycił za swoje PDA. Zebrał się w sobie i wykrzyczał do telefonu Księgarnia internetowa poproszę o wsparcie… i… trumnę. Wyciągnął wódeczkę. Przepłukał usta i zaczął się zastanawiać. Księgarnia internetowa dalej skrywała swoją tajemnicę, jednak Zduński już wiedział, że ofiara Nowaka nie poszła na marne. Policyjna ekipa zbada ciało Nowaka, podczas gdy Zduński rozwiąże zagadkę.