Redagując dwa bydgoskie osiedlowe serwisy informacyjne, na każdym kroku robienia materiałów na swoje witryny mam styczność z różnymi ludźmi z branży. Raz są to dziennikarze, których mam możliwość podglądania w pracy. Za drugim razem są to fotoreporterzy bydgoskich mediów, którzy wysłani przez swoje redakcję, uwieczniają dane wydarzenie. Podczas jednej z większych imprez edukacyjnych dla młodzieży na bydgoskich Wyżynach, spotkałem Jarka, mistrza aparatu – jak sam o sobie nieskromnie mawiał, którego specjalnością była fotografia ślubna. W zasadzie był to tak zwany „wolny strzelec”, wynajmowany jedynie przez różne agencje (głównie prasowe) do obsługi ślubnych uroczystości. Konkurencja złośliwie mawiała, że co druga fotografia ślubna Bydgoszcz, była robiona właśnie przez Jarka. My poznaliśmy się na zaślubinach mojego brata. Na weselu natomiast przeszliśmy sobie na Ty. Znajomość okazała się bardzo owocna. Fotograf stał się w krótkim czasie moim mentorem, alfą i omegą z dziedziny fotografii. Członek Regional Geografic, na etacie miejskich gazet, obsługujący masę imprez wciągnął mnie w zawiłości fotografowania i nauczył czerpać z tego niezwykłą radość. Dziś spotykamy się przeważnie na tego typu imprezach. On fotografuje z jednej, ja z drugiej …